„Czasami samopoczucie, że jest mi dobrze tak, jak jest, może być pułapką. Jeśli nie rozpoznamy swoich ciemnych stron, swojego cienia, tej siebie, która mogła głęboko skryć różne pragnienia, impulsy i myśli. Wędrówka do samej siebie jest na drodze rozwoju kobiety bardzo potrzebna” – mówi psychoterapeutka, psycholog Magdalena Sękowska. Wywiad autorstwa redaktor naczelnej Iwony Zabielskiej-Stadnik ukazał się w dwumiesięczniku Newsweek Psychologia 5/2024.
Kim jest silna kobieta?
Silna kobieta to kobieta autonomiczna, która ma zgodę na swoją niezależność, świadomość swoich potrzeb, integruje w sobie bycie oddzielną z byciem we współzależności partnerskiej. W istocie jest integracją siły i słabości. Ale silna kobieta to nie tylko ta, która sobie zawsze radzi. To również ta, która doświadcza swojej słabości, bezradności, ale nie wpływa to na ocenę jej wartości. Choć z pozoru to wykluczające się doświadczenia, lecz zaakceptowanie słabości, niekompetencji, czy zwykłego „nie wiem”, świadczy o naszej sile. Pozwala nam także bez wyrzutów sumienia prosić o pomoc. Kobieta silna stereotypowo kojarzy nam się z przebojowością, niezależnością, egocentryzmem, braniem, co się chce, stawianiem swoich warunków. Zdaniem Magdy Sękowskiej to obraz raczej kobiety wywierającej wpływ, a nie siły osobowości. W takim
społecznym postrzeganiu kobieta jest jednowymiarowa. Jakby nie miała innego oblicza, zawsze sobie radząca, trwająca. Tymczasem siła człowieka potwierdza się w jego elastyczności, ciągłym poznawaniu siebie, sprawdzaniu w różnych sytuacjach i dostępie do różnych zachowań. Każdy z nas czasem się smuci, złości, tęskni, ale to nie uderza w podstawy. Siła polega na tym, by nie wchodzić w rolę ofiary, brać sprawy w swoje ręce, sprawdzać, jakie mamy potrzeby i jakie zasoby. Silna osoba nie musi także potwierdzać swojej siły przez deprecjonowanie innych, rywalizowanie, bo nie jest to jej potrzebne do potwierdzania własnej wartości.
Skąd pochodzą silne kobiety?
Siła osobowości tworzy się w czasie naszego życia, jest wypadkową predyspozycji, spadku pokoleniowego, roli kobiet i mężczyzn, decyzji życiowych. Siła nie jest stanem, jest procesem. Procesem związanym z poznawaniem siebie, doświadczaniem i przekraczaniem swoich trudnych doświadczeń i pracą nad zmianą.
Maja Storch niemiecka psycholożka i terapeutka w książce „Tęsknota silnej kobiety za silnym mężczyzną” pisze, że obraz dziewczynki i obraz kobiety, jaki w sobie nosimy, tworzą się poprzez oczy i reakcje matki i ojca oraz tego, co pomiędzy nimi się dzieje. Z tymi przekonaniami ruszamy w świat. Magda Sękowska, pracując z kobietami nad analizą skryptów pokoleniowych, wskazuje na siłę tych pierwotnych doświadczeń i odzwierciedleni, które kobiety dostają od najbliższych członków rodziny. W dalszej drodze kobiety muszą uporać się ze spadkiem, który otrzymały na temat przeżywania kobiecości, traktowania kobiet przez mężczyzn w rodzinie. Kobiety często albo w swoim życiu jednoznacznie te wdruki realizują, albo z nimi walczą. Niestety oba przypadki świadczą o tym, że ciągle działają silne więzi lojalnościowe z rodziną pochodzenia, a kobiety nie weszły na własną drogę, nie próbują doświadczyć siebie na inny sposób. Tymczasem kobieta potrzebuje doświadczenia sama ze sobą. Nawet jeśli wszystko otrzymuje, potrzebuje samodzielnie dokonywać wyboru, nie rezygnować z siebie. Silne, niezależne kobiety szukają bliskości i poczucia bezpieczeństwa. To nie oznacza jednak „zaopiekuj się mną, jestem słaba”, to oznacza tęsknotę za współbyciem, współtworzeniem, za pójściem w drogę razem.
Co pomaga budować własną kobiecość?
Trzeba poszukać we własnym otoczeniu przewodniczki – rzeczywistej osoby lub nawet bohaterki filmu czy książki. Jest to szczególnie ważne, jeśli nie czujemy pozytywnego przekazu od matki. Na pytanie redaktor naczelnej, czy można połączyć słabość z siłą? Magdalena Sękowska odpowiada „Siła jest dostępem do siły i słabości”. Bycie słabą, to jeden z aspektów doświadczenia. Ale to nie oznacza bycie słabą w ogóle, lecz w tym danym momencie czy sytuacji. Silna kobieta osiągnie szczęście, gdy nie będzie walczyć o niezależność. Gdy zechce z kimś być to nie dlatego, by komuś ulec albo z kimś walczyć. Wybiera drugiego człowieka, bo jest to dla niej rozwojowe i godzi się na wspólne budowanie związku.
Więcej do przeczytania we wskazanym artykule.